Głosy w ankiecie z polskich kont i ich granice
Głosy w ankiecie z polskich kont to temat, przy którym liczy się nie cena, lecz regulamin. Organizatorzy plebiscytów online zapisują wprost, ile głosów może oddać jedna osoba, z jednego numeru IP i w jakim terminie. Ten sam regulamin zwykle zakazuje w ankiecie automatów, wielu kont i kupowania głosów. Zanim ktokolwiek zamówi głosy do ankiety, warto przeczytać te kilka akapitów, bo one decydują o wyniku.
Jak działa głosowanie online
W typowym plebiscycie internetowym głosowanie wygląda podobnie: wchodzisz na stronę organizatora, logujesz się na swoje konto i klikasz przycisk przy wybranym kandydacie. Tak działa na przykład głosowanie, w którym trzeba zalogować się na koncie TVN i oddać głos na stronie serwisu. Kto konta nie ma, musi je najpierw założyć, bo organizator nie przyjmuje głosów od anonimowych gości. To pierwszy i najważniejszy filtr: każda osoba głosująca może oddać jeden głos w każdym odcinku głosowania. Jeden człowiek, jeden głos, jedna waga. Wszystko, co podbija tę liczbę ponad ten limit, już wypacza wynik plebiscytu.
Drugi filtr jest techniczny i działa niezależnie od kont. Organizatorzy liczą głosy także według adresów IP, bo to najprostszy sposób kontroli masowego klikania. Z jednego numeru IP można oddać nie więcej niż pięć głosów dziennie w niektórych plebiscytach. Inne regulaminy idą dalej i ograniczają jednoczesne zaznaczanie: użytkownik może zaznaczyć jednorazowo tylko jedną osobę, a limit dzienny z danego IP wynosi dziesięć głosów. Te limity nie są ozdobnikiem regulaminu. To konkretne progi, po przekroczeniu których głos przestaje się liczyć, a konto zaczyna budzić podejrzenia moderatora.
- Logowanie na własne konto jest warunkiem przyjęcia głosu.
- Brak konta oznacza konieczność rejestracji przed oddaniem głosu.
- Jeden głosujący oddaje jeden głos w każdym odcinku.
- Liczba głosów z jednego adresu IP jest ograniczona dziennie.
- Limity zapisane w regulaminie są progiem ważności głosu.
Terminy i limity głosowania
Każde głosowanie ma ramy czasowe i to one decydują, kiedy głos w ogóle da się oddać. Jedno z dużych głosowań trwało przez cały grudzień, od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca, z godzinami granicznymi po obu stronach. Inne trwało zaledwie dwa dni: od godziny 20:00 pierwszego dnia do godziny 16:00 dwa dni później. Plebiscyt Człowiek Roku obejmował ponad trzy tygodnie, od połowy kwietnia do początku maja. Głosowanie online plebiscytu Wszechmocne odbywało się przez cały wrzesień. Okno bywa krótkie albo długie, ale zawsze jest zamknięte.
Na platformach społecznościowych terminy są pilnowane jeszcze ostrzej, bo głos tam jest jednocześnie komentarzem lub reakcją. Każdy użytkownik Facebooka i Instagrama może zagłosować tylko raz i tylko na jedną osobę. Komentarze dodane po godzinie 16:00 ostatniego dnia głosowania nie są wliczane do wyników. To znaczy, że głos oddany o 16:01 nie istnieje dla organizatora, choć komentarz wisi pod postem. W plebiscycie Influencera Roku użytkownicy mogli głosować wyłącznie między trzecim a szesnastym marca. Poza tym oknem nie ma głosów, są tylko ślady po nich.
- Termin głosowania jest zawsze zamknięty z obu stron.
- Głosy oddane po terminie nie wliczają się do wyniku.
- Na Facebooku i Instagramie głosuje się tylko raz.
- Okna głosowania trwają od dwóch dni do tygodni.
- Godziny graniczne regulaminu decydują o ważności komentarza.
Czego zabrania regulamin
Regulaminy plebiscytów zapisują zakazy niemal identycznie, niezależnie od organizatora. Zabronione jest korzystanie z automatycznych systemów głosowania, w szczególności botów i skryptów, oraz zakładanie wielu kont w celu obejścia ograniczeń. Ten sam zakaz wraca w innych słowach: zabronione jest wykorzystywanie automatycznych systemów, oprogramowania lub fałszywych kont, a głosy oddane sprzecznie z regulaminem zostają anulowane. Trzeci wariant mówi o systemach masowych głosowań i automatycznych programach naliczających głosy nieoddane bezpośrednio przez osoby fizyczne. Wspólny mianownik jest jeden: głos ma pochodzić od realnego człowieka, który kliknął sam.
Druga grupa zakazów dotyczy pieniędzy i tu regulaminy są równie jednoznaczne. Manipulacja wynikami ankiety, kupowanie głosów lub generowanie fałszywych głosów są zabronione i mogą skutkować wykluczeniem kandydata. Inny regulamin formułuje to szerzej, wymieniając wielokrotne głosowanie, systemy automatyczne, kupowanie polubień oraz generowanie fałszywych głosów. Zakaz obejmuje obie strony transakcji: tego, kto sprzedaje, i tego, kto kupuje głosy w ankiecie. Organizator nie rozróżnia, kto zapłacił. Wykluczenie uderza w kandydata, którego nazwisko stoi przy podejrzanych głosach, nawet gdy wszystko zrobili za niego inni.
- Boty i skrypty są zakazane w każdym regulaminie.
- Wiele kont w celu obejścia limitów oznacza anulowanie głosów.
- Fałszywe konta dyskwalifikują głosy oddane z ich użyciem.
- Kupowanie głosów w ankiecie jest wprost zabronione.
- Zakazy obejmują kupujących i sprzedających tak samo.
Co grozi za naruszenia
Sankcje zaczynają się tam, gdzie kończą się zakazy, i sięgają dalej niż pojedynczy głos. Organizator zastrzega sobie prawo do usunięcia kandydata z plebiscytu w przypadku naruszenia zasady fair play, nieetycznego postępowania lub manipulacji wynikami. To najcięższa kara w konkursie: nie strata głosów, lecz strata miejsca wśród kandydatów. Do tego dochodzi filtr podejrzeń. Głosy, co do których powstanie podejrzenie, że zostały oddane w sposób nieregulaminowy, zostają anulowane i nie są brane pod uwagę przy obliczaniu wyników. Udział w głosowaniu jest przy tym bezpłatny i dobrowolny.
Osobna kategoria to odpowiedzialność prawna i ona wykracza poza regulamin organizatora. Kupowanie cudzych głosów, na przykład do ankiety, jest niedopuszczalne i grozi karą grzywny do 50 tysięcy złotych. Jeszcze dalej sięga przepis karny dotyczący głosowań: udzielanie korzyści majątkowej lub osobistej osobie uprawnionej do głosowania w celu skłonienia jej do głosowania w określony sposób podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu. Niezależnie od tego, jak sąd ostatecznie zakwalifikuje konkretny przypadek, skala ryzyka wykracza daleko poza utratę konkursu.
- Manipulacja wynikami może skończyć się usunięciem kandydata.
- Podejrzane głosy są anulowane przed liczeniem wyników.
- Kupowanie cudzych głosów w ankiecie grozi grzywną do 50 tysięcy złotych.
- Kara pozbawienia wolności grozi za kupowanie głosów w ankiecie lub innym głosowaniu.
- Sankcje regulaminowe i prawne działają równolegle.
Ustawa i nieuczciwa konkurencja
Poza regulaminem plebiscytu działa prawo konkurencji i ono patrzy na cały rynek sztucznych sygnałów. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznaje działania przedsiębiorców, zarówno sprzedających, jak i kupujących polubienia, komentarze, opinie i obserwatorów wokół ankiet, za czyn nieuczciwej konkurencji. Przedsiębiorcom grozi przy tym kara do dziesięciu procent obrotu z poprzedniego roku. Drugi tor to ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, w której szuka się powodów do zaprzestania tworzenia i kupowania nierzetelnych opinii. Dla firmy zamawiającej głosy w ankiecie na własną korzyść to nie jest pustka prawna.
Trzeba też uczciwie powiedzieć, że rynek nie jest jednorodny i nie każdy przypadek wygląda tak samo. W części polskich konkursów głosy kupuje się zupełnie legalnie, według opublikowanego cennika. To zupełnie inna sytuacja niż kupowanie głosów w ankiecie, której regulamin zakazuje takiej praktyki. Różnica nie leży w mechanice, lecz w dokumencie: przy konkursie, w którym organizator sam prowadzi sprzedaż głosów i publikuje cennik, kupno jest częścią zasad. Jeśli regulamin zakazuje, ta sama transakcja staje się podstawą anulowania głosów i wykluczenia kandydata.
- UOKiK traktuje kupowanie polubień jako nieuczciwą konkurencję.
- Kara dla przedsiębiorcy sięga dziesięciu procent obrotu.
- Ustawa o praktykach rynkowych obejmuje nierzetelne opinie.
- Legalna sprzedaż głosów w ankiecie istnieje tylko z cennikiem organizatora.
- Regulamin decyduje, czy zakup głosów w ankiecie jest dozwolony.
Sklepy i prawdziwe plebiscyty
Sklepy oferujące głosy działają według powtarzalnego schematu i warto go znać od strony technicznej. Klient wybiera, czy zamówienie na głosy w ankiecie ma zostać zrealizowane szybciej. Potem wkleja link do postu w grupie, bo bez adresu konkretnego głosowania sklep nie wie, gdzie dostarczyć zamówienie. Analogiczna usługa istnieje dla ankiet na Twitterze, sprzedawanych w dużych pakietach, na przykład po pięć tysięcy głosów. Schemat jest prosty: link, pakiet, realizacja. Regulamin plebiscytu, o który sklep nie pyta, pozostaje jednak po stronie klienta i to on decyduje o skutkach.
Prawdziwe plebiscyty pokazują, jak różnorodna bywa mechanika głosowania. W Plebiscycie Edukacyjnym głosowanie odbywało się na dwa sposoby: przez SMS Premium albo KLIK oddany na stronie serwisu po zalogowaniu. Identyczny układ, SMS Premium i KLIK po zalogowaniu, stosowały plebiscyty Osobowość Roku i Mistrzowie Smaku. Inny organizator kierował uczestników na wskazaną stronę internetową, gdzie głosować można było w terminie określonym regulaminem. Wspólny mianownik tych rozwiązań jest jeden: każdy głos jest powiązany z kontem, numerem albo konkretną stroną, czyli z czymś, co da się policzyć i sprawdzić. To właśnie dlatego limity z pierwszych akapitów są wykonalne w praktyce.
- Sklep wymaga linku do konkretnego postu.
- Opcja szybszej realizacji jest osobnym wyborem klienta.
- Głosy na Twitterze sprzedaje się w dużych pakietach.
- SMS Premium i KLIK to dwa oficjalne kanały głosowania.
- Każdy oficjalny kanał wiąże głos z kontem lub numerem.
Regulaminy polskich konkursów i plebiscytów wprost zabraniają kupowania głosów, wymian typu głos za głos oraz programów automatyzujących głosowanie. Organizator zastrzega sobie prawo weryfikacji głosów i żądania dowodów, jak zostały zdobyte. Za pierwsze wykryte naruszenie część regulaminów przewiduje odjęcie głosów, a za kolejne dyskwalifikację uczestnika. Nikt z zewnątrz nie może tego ryzyka wyeliminować, bo decyzja należy wyłącznie do organizatora konkursu.
weselezklasa.pl perlymazowsza.pl s.tvp.pl tvn.pl akcje.wizaz.pl
Organizatorzy konkursów opisują sygnały, które traktują jako podejrzane: bardzo dużo głosów z jednego adresu IP, głosy z wielu krajów naraz albo powtarzalny wzorzec czasowy. Zwykłe głosowanie wygląda inaczej, bo rozciąga się na cały termin głosowania i pochodzi od realnych odbiorców z różnych miejsc. Platformy dodatkowo pilnują limitów, takich jak jeden głos na konto albo blokada adresu IP po oddaniu głosu. Głosy zebrane w naturalnym tempie po prostu nie wyróżniają się z tłumu.
blog.woobox.com akcje.wizaz.pl lp.bnpparibas.pl pollunit.com agronews.com.pl
Wypełnianie ankiet online jest legalne, o ile odbywa się zgodnie z regulaminem platformy i nie narusza prawa. W części polskich konkursów organizator sam sprzedaje głosy według opublikowanego cennika, więc zakup głosów w takim konkursie jest dopuszczalny. Problemem prawnym jest natomiast kupowanie polubień, opinii i zaangażowania w działalności gospodarczej, które UOKiK traktuje jako czyn nieuczciwej konkurencji. Odrzucamy głosowanie w wyborach i referendach oraz wszelkie głosy kupione w imieniu innej osoby w konkursie lub plebiscycie, bo to zupełnie inna dziedzina prawa.
barometrprawa.pl miss.pl dclaw.pl edgp.gazetaprawna.pl sip.lex.pl
Jeśli zamówione głosy w danym głosowaniu nie zostaną dodane w ogóle, zwracamy pełną kwotę zamówienia. Zwrot nie obejmuje sytuacji, w której organizator konkursu anulował głosy po weryfikacji, uznał je za podejrzane albo zdyskwalifikował uczestnika. Regulaminy plebiscytów zastrzegają, że głosy oddane niezgodnie z zasadami zostaną unieważnione, a opłata za SMS bywa pobrana mimo niewliczenia głosu. Takiej decyzji organizatora nie da się odwrócić żadną gwarancją.
Pytania
Tak, i regulaminy mówią o tym wprost. Głosy, co do których powstanie podejrzenie, że zostały oddane w sposób nieregulaminowy, zostają anulowane i nie są brane pod uwagę przy obliczaniu wyników. Ten sam los spotyka głosy oddane sprzecznie z regulaminem, na przykład z użyciem automatycznych systemów, oprogramowania lub fałszywych kont. Anulowanie następuje przed zliczeniem, więc kupno głosów do ankiety nie zwiększa wyniku.
Najpierw kary regulaminowe: manipulacja wynikami ankiety, kupowanie głosów lub generowanie fałszywych głosów mogą skutkować wykluczeniem kandydata. Organizator zastrzega też prawo usunięcia kandydata z plebiscytu przy naruszeniu zasady fair play lub nieetycznym postępowaniu. Do tego dochodzi odpowiedzialność prawna, bo kupowanie cudzych głosów do ankiety grozi grzywną do 50 tysięcy złotych. Wykluczenie dotyczy kandydata, nie sklepu.
Zależy wyłącznie od organizatora i jego dokumentów. W części polskich konkursów głosy kupuje się legalnie, według opublikowanego cennika. Jeśli jednak regulamin ankiety zakazuje manipulacji wynikami i kupowania głosów, ta sama transakcja staje się podstawą anulowania głosów i wykluczenia. Przy głosowaniach powiązanych z uprawnionymi osobami wchodzi w grę także odpowiedzialność karna.
To zależy od regulaminu konkretnego głosowania. W jednym z plebiscytów z jednego numeru IP można oddać nie więcej niż pięć głosów dziennie. Inny regulamin ustala limit dziesięciu głosów dziennie z danego IP i jedną zaznaczaną jednorazowo osobę. Niezależnie od liczby, każdy głosujący oddaje jeden głos w każdym odcinku.